5/17/2011

nadziewany klient kurczak by pan Jerzy

Zimno, buro i mało wiosennie? Trzeba wzmocnić się kilkoma kaloriami - oczywiście w mięsnej oprawie. Przepis jest autorstwa pana Jerzego (tak, TEGO pana Jerzego) :)

Kurczak (a raczej kogut?) pochodzi ze zbiorów jednej z najlepszych moim zdaniem wystaw ostatnich miesięcy - Chcemy być nowocześni w Muzeum Narodowym (polski design z lat 50-60).

Oprócz kurczaka :) potrzebujemy:
Kulinarna przestrzeń polskiego designu
  • 20 dag wątróbki drobiowej,
  • 30 dag schabu bez kości
  • ½ kostki masła
  • 20 dag pieczarek
  • cebula
  • 2 jajka
  • Bułka
  • mleko
  • Łyżkę posiekanej natki z pietruszki,
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa (j.w.)

Wieczorem dnia poprzedniego wycinamy kurczakom szyjki (ale skórę zostawiamy, dopakujemy tam trochę nadzienia) i końcówki skrzydełek i gotujemy z tego ok. litra wywaru z włoszczyzną, a kurczaki nacieramy mieszaniną soli, pieprzu, majeranku, roztartego ząbka (dwóch? trzech??) czosnku.

Na tzw drugi dzień moczymy bułkę w mleku, mielimy wątróbkę i schab, odciśniętą bułkę i cebulę, ubijamy pianę z białek. W misce ucieramy masło z żółtkami i dodajemy to, co zmieliliśmy plus natkę i pokrojone pieczarki.

Przyprawiamy, mieszamy, na koniec dajemy pianę białek, lekko jeszcze raz mieszamy i nadziewamy kurczaka- do szyjki, którą po tym zabiegi zawiązujemy szpagatem, no i do środeczka,

Jak już się więcej nie zmieści zaszywamy klienta, i do piekarnika na 150 tak do dwóch godzin,

Polewamy go co jakiś czas wywarkiem, który jak nam się chciało to zrobiliśmy, a jak nam się nie chciało to zwykłą wodą, a później tym sosikiem co się cudownie wytwarza podczas tego pieczenia.

Na koniec jakby pacjent nie był odpowiednio rumiany można podnieść temperaturę, ale trzeba być czujnym bo można przypalić.

 SMACZNEGO

1 komentarz :

  1. Anonimowy17/5/11 22:45

    Ależ to skomplikowane - musi być pyszne, ależ się głodzik rozwija:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz.