10/29/2012

Budapeszt psimi śladami (za jeden głodzik)

Mam oko na psy, a w Budapeszcie było ich co niemiara. Za każdym rogiem czaił się jakiś czworonóg - prawdziwy lub też nieco hmmm... zmodyfikowany :) A za nim jego węgierskie ludzkie odbicie.
Sklep

Elegancja węgierskiej starówki



W pogoni za weekendem


Nie tylko psy tym razem...

Inna postać

I taka

A nawet tutaj

3 komentarze :

  1. Nie widać kryzysu.

    OdpowiedzUsuń
  2. powrót nam nadzieję wkrótce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. następnym razem weźcie Czikena :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz.